Recenzja gry planszowej Kolejka

Są czasem takie produkty, które należy posiadać z uwagi na ich wartość historyczną, wkład w naukę dziecka o przeszłości. Gry będące nie tylko rozrywką, ale przede wszystkim narzędziem dydaktycznym, formą kształcenia poprzez zabawę. Jedną z nich z całą pewnością jest Boże Igrzysko, gdzie facet z zewnątrz – Martin Wallace (swoją drogą wizjoner gier planszowych) idealnie zobrazował dzieje Rzeczypospolitej Szlacheckiej – aktualnie gra dostępna tylko na rynku wtórnym, a że kwoty rzędu 400-600 zł za jedną pozycję są dla nas zaporowe – postanowiłem skupić się na drugiej wyjątkowej pozycji, o podobnych walorach edukacyjnych – Kolejce.

Opakowanie gry zostało genialnie pomyślane. Dostajemy pudło owinięte w papier z makulatury, przewiązane sznurkiem, ze stemplami tytułu w różnych językach w formie pieczęci do paszportu, jakie wbijało się dawniej na granicach i orzełkiem IPNu z każdej strony. Nie pomijając także podliczeń słupkowych, które były kiedyś normą w sklepach osiedlowych, gdy ekspedientki potrafiły jeszcze sumować ceny bez korzystania z kalkulatora. Wygląda to fantastycznie!

Stylistyka nawiązuje do epoki i kultury komunizmu – obecne pokolenia młodych graczy z pewnością tych czasów nie pamiętają, dlatego w Kolejkę muszą zagrać, żeby przekonać się, jak egzystowało się, kiedy lady sklepowe świeciły pustkami, a gdy coś się cudem pojawiło – ludzie przepychali się łokciami i chomikowali towary na zapas.

Plansza gry jest schematyczna, utrzymana w tonacji szarości i wyglądem nie porusza, ale do tych realiów pasuje jak ulał. Przedstawia widok z lotu ptaka na ponure sklepy i kolejki, bazar (jeszcze nie wyparty przez nazwę targ) i pola do układania kart gry. Osobna plansza ze środkami transportu dostawy towarów, dokładana z boku tej bazowej – fajne ciężarówy, jakie można zobaczyć jeszcze tylko za wschodnią granicą albo na wsiach.

Celem gry jest uzbieranie towarów z naszej listy zakupów – kto pierwszy ten lepszy! Rozgrywka jest bardzo dynamiczna, a czas płynie jakby inaczej – przyspiesza! Pora zająć nasze miejsca i czekamy grzecznie na dostawę!

Karty z towarami obrazują typowe produkty, jakie kupowali rodzice – lub raczej zdobywali – za naszej młodości, tj. jedzenie ze spożywczego, środki czystości z kiosku, RTV i AGD, meble niejednokrotnie sprzedawane wprost z samochodu, w końcu odzież.

Niedzisiejsze produkty, będące reliktem komuny, a mające wartość muzealną i oczywiście poznawczą, to: projektor do przeźroczy (nie mylić z rzutnikiem), syfon do butelki (tak, bąbelki robiliśmy sami!), aparat fotograficzny na wkładany film (pierwsze klisze zawsze prześwietlone), telefon ze słuchawką (biegiem kiedy dzwoni i uwaga na kabel, żeby nie urwać!), radiomagnetofon na kasety (normą było przewijanie paluchem na początek piosenki), magnetofon szpulowy (trochę zbyt ciężki). Same te produkty to rarytasy – symbole epoki, które czasem jeszcze wygrzebiemy gdzieś na strychu lub w piwnicy u dziadków.

Nasze pięć rodzin konkuruje ze sobą o to limitowane dziadostwo, które pojawiało się nagle na rynku i za chwilę w tajemniczy sposób znikało. Wysyłamy członków rodziny w ciemno przed każdy sklep zgodnie z zapotrzebowaniem karty listy zakupów. Na końcu stoi spekulant, który zabiera towary na bazar – tu możemy wymienić dwa zalegające nam produkty na jeden potrzebny z listy.

Karty kolejki ilustrują satyryczne postaci, a używamy ich, żeby przemieszczać się w kolejce do przodu lub wypychać przeciwnika na dalsze miejsca. Są tutaj: remanent, lista społeczna, szczęśliwy traf, pan tu nie stał, krytyka władzy, kolega w komitecie wojewódzkim PZPR, pomyłka w dostawie, matka z dzieckiem na ręku, zwiększona dostawa, towar spod lady. Wszystkie odpowiednio odzwierciedlają system kolejkowy, mentalność i cwaniactwo ówczesnych konsumentów.

U nas w domu gra niestety NIE jest w ciągłym użyciu, ale nie dlatego, że nam się nie PODOBA.

Młody Giercownik chętnie układa pionki w kolejce i ogląda ilustracje z innej planety. Powodem obecnego stanu rzeczy jest fakt, że jest nas po prostu za mało do idealnej zabawy. Kolejka ukazuje swój urok minimum przy trzech osobach, kiedy grają sami rodzice z asystą dziecka możemy przewidzieć ruchy przeciwnika i czar pryska. Kolejka jak sama jej nazwa wskazuje powinna być długa, prawdziwym świętem jest zatem spotkanie, kiedy cała rodzina zasiada do zabawy – najlepiej w pięć osób, wtedy jest to najlepsza pozycja na naszym stole i genialny wybór, a same emocje sięgają zenitu. Nigdy nie zapomnę radości bratowej, kiedy obróciłem kolejkę i bracik znalazł się na szarym końcu, albo szyderczego uśmiechu własnej żony, kiedy zamknęła mężowi sklep tuż przed nosem – strasznie śmieszne momenty, negatywna interakcja daje ogromną satysfakcję.

Wracając jeszcze do instrukcji – nie podoba nam się jak jest napisana, ponieważ nie jest intuicyjna. Jej niewątpliwym atrybutem jest jednak walor historyczny – artykuły opisujące kulturę handlu i świetne fotografie ze sklepów – Młody Giercownik mógł się przekonać, że to wszystko nie było tylko wymysłem rodziców.

Jakość komponentów jest wysoka. W opakowaniu znajdziecie segregator, który jednak nie sprawdzi się po ubraniu kart w koszulki – będą wtedy zbyt szerokie. Dodatek – Ogonek – jest przemyślany i warty zakupienia. Czas gry to ok. 1h.

Była to najlepsza gra 2012 roku w Polsce i naprawdę zasłużyła na otrzymane wyróżnienie! Uważamy ją za najlepszą rodzimą grę planszową (dla większej liczby osób), jaka ukazała się do tej pory na rynku. Kiedy bawimy się w liczniejszym gronie – jest pozycją obowiązkową, kiedy jesteśmy sami – czeka na gości, a my razem z nią…

Pisanie recenzji Państwa produktów jest dla nas fascynującym doświadczeniem. Jesteśmy dumni, ponieważ dotychczas zaufali nam:

Baldar, Black Monk Games. Cartamundi, CUBE Factory of Ideas, DANTE SP. Z O.O., DOBRETO Wydawnictwo, Edipresse Książki, Epideixis, FOXGAMES, Granna, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Instytut Praktycznej Edukacji, Jacobsony, MDR Dystrybucja, OUTDOOR Media, Piatnik, RUSSELL KONDRACKI s.j., TACTIC Games, TM Toys, Zakład Stolarstwa i Tokarstwa w Drewnie Marek Bałos, Zielona Sowa Sp. z o.o

Dołącz i Ty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *