Recenzja gry planszowej Takenoko

Wiosna to najpiękniejszy czas dla wszystkich ogrodników. Kto nie sadzi na działce, ten upiększa balkonik, a kiedy spacerujemy z Młodym Giercownikiem po parku, idąc w stronę placu zabaw, córka co chwilę przystaje i pokazuje paluszkiem kolorowe drzewa – różowe (zawsze w pierwszej kolejności), białe, bordowe pąki – ach, jakie piękne muszą być te japońskie wiśnie, kiedy kwitną…

Takenoko dopiero do nas zawitała, a już nie możemy się bez niej obejść i wszyscy się świetnie bawimy. Zakupiona, ponieważ jest bardzo wysoko oceniana przez graczy, a także bardzo popularna. Twórca – Antoine Bauza jest znaną personą w świecie gier planszowych, ponieważ to dzięki niemu na świat przyszło słynnych planszowych 7 Cudów!

Patrząc na kroczącego alejką pandę pod parasolem na ilustracji opakowania, już przeczuwamy, że artystycznie będzie to perełka i nie będziemy w błędzie. Od planszetek graczy, przez precyzyjnie wyrzeźbione i pomalowane figurki pandy i ogrodnika, a na pięknie zdobionych płytkach ogrodu kończąc, wszystko tu ma znamiona sztuki i wyjątkowej dbałości o detale. Same fragmenty bambusa są tak precyzyjne, że bez problemów można złączyć wszystkie pędy jednego koloru i taki bambo-gigant powinien ustać na idealnie płaskiej powierzchni. Wszystkie komponenty są drewniane, zatem w pełni naturalne i przyjemnie w dotyku. Wytłoczka, różowa – znowu ten ulubiony kolor – skrojona jest idealnie na wymiar, a instrukcja rozpoczynająca się od komiksu przyciągnie młodych giercowników jak cycek bobasa kilka lat wcześniej.

Historia jest bardzo zgrabnie opowiedziana, autorzy dopieścili ten produkt – nie zapomnieli nawet o tym, aby na wstępnie zaprosić nas na lekcję japońskiej kaligrafii i przetłumaczyć z Kanji tytuł gry – o nie! Co oznacza, sprawdźcie sobie sami! Tylko, czy nie jest to jedynie kolorowa pisanka – ładna lecz pusta w środku?

Bawi się jednocześnie 2-4 graczy, gra trwa ok. 45 minut. Limit wiekowy – według wydawcy od 8 lat, naszym zdaniem – kiedy dziecko jest w parze z rodzicem, wtedy powinno dać radę już 4-5 -letnie. Rodzice i dzieci muszą uzbroić się w cierpliwość, dać sobie szansę i wspólnie trenować.

W trakcie rozgrywki uprawiamy pola – losując płytki powiększamy ogród będący domem pandy. Nawadniamy je układając niebieskie kanały, żeby bambus ładnie piął się w górę, a wiecznie głodne, łaciate zwierzątko wreszcie nakarmiło swój pasibrzuch do syta. Wykorzystujemy niemiłosiernie (pracę) chudego cesarskiego ogrodnika (bez skojarzeń), który jest mistrzem biegu z grabiami na krótkie dystanse. A przy wypełnianiu zadań z kart towarzyszy nam pogoda, która kapryśną jest jak ścianki na kostce. Do naszej dyspozycji są również usprawnienia – niekiedy wbudowane w płytki planszy.

Ogrodnik i panda poruszają się po liniach prostych, ale nie przeskakują pustych pól na planszy, którą układają gracze. Staruszek pomaga w uprawie i na wszystkich nawodnionych polach tego samego koloru wokół miejsca, gdzie się zatrzymał wyrasta nowy poziom bambusa (do 4 części łodygi). Misiek zaś, dba o swoje krągłości i żeby utrzymać wagę, zjada na przystanku jeden pęd bambusa.

Cele dzielą się na układy pól, które należy nawodnić, na cele ogrodnika – określone wysokości i kolory wyhodowanych bambusów, cele pandy – dieta z wyselekcjonowanych kolorów pędów. Oczywiście wykluczają się one wzajemnie i dlatego musimy ostro rywalizować o każde mokre pole i każdego złamanego bambusa w grze.

Młody Giercownik zachwycił się pionkami, zresztą rodzice również. Kiedy córka bawiła się ogrodnikiem, tato tylko spoglądał ukradkiem, żeby na koniec nie rzuciła pionkiem w kąt, ponieważ przypuszczalnie łatwo będzie połamać jego cieniutkie nóżki, a kuternoga to wyśmienity pirat, ale nie specjalista od bambusów. Następnie zaczęła budować wieże z pędów i łączyć je w kolory. W grę zagrała z wielki zapałem, ale kiedy tato przerywał zabawę, szukając podpowiedzi w instrukcji – świeżynka w kolekcji – to w końcu straciła cierpliwość i poszła na baję – przeklęta lala Barbie znowu pojawiła się na szklanym wybiegu.

Gra jest dopracowana pod względem mechaniki i wyglądu, to taki cukiereczek (to słowo pasuje tu najlepiej) wśród gier rodzinnych i dziecięcych, w którą bawiąc się, przeżywamy nie tylko samą rozgrywkę, ale również oddziałujące na nas pozostałe czynniki – harmonię i estetykę wykonania.

Wszystkie wyróżnienia i nagrody, które zdobyło Takenoko są zasłużone, zabawa daje wiele radości młodym i starym (bez przesady – sercem młodym), a także cieszy oczy emanując pięknem japońskich ogrodów. Polecamy, super gra rodzinna.

Film: Takenoko – unboxing

Pisanie recenzji Państwa produktów jest dla nas fascynującym doświadczeniem. Jesteśmy dumni, ponieważ dotychczas zaufali nam:

Baldar, Black Monk Games. Cartamundi, CUBE Factory of Ideas, DANTE SP. Z O.O., DOBRETO Wydawnictwo, Edipresse Książki, Epideixis, FOXGAMES, Granna, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Instytut Praktycznej Edukacji, Jacobsony, MDR Dystrybucja, OUTDOOR Media, Piatnik, RUSSELL KONDRACKI s.j., TACTIC Games, TM Toys, Zakład Stolarstwa i Tokarstwa w Drewnie Marek Bałos, Zielona Sowa Sp. z o.o

Dołącz i Ty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *