Recenzja gry planszowej Ciężarówką przez galaktykę

Szaleni piloci w latającej kupie złomu to Ciężarówką przez galaktykę – genialna gra słynnego Czecha o konstruowaniu swojego statku i oblecianych przygodach w przestrzeni kosmicznej.

Mnie ten klimat kojarzy się z opowiadaniami o awanturniczych przygodach Hana Solo z Gwiezdnych Wojen i przemycaniu różnego rodzaju towarów pomiędzy światami, zawsze budując swój statek mam przed oczami niezwyciężonego Sokoła Millennium.

Kiedy po raz pierwszy otwieraliśmy pudełko z grą, duże wrażenie zrobiły na nas wypraski z mrowiem płytek – niejeden gracz pomyśli wtedy, jak je posegregować skoro są tylko cztery przegródki na komponenty, ale nie ma takiej potrzeby, bo podczas gry wybieramy je w ciemno. Są bardzo elegancko wykonane, wyglądają na wystarczająco odporne – może nawet przetrwałyby ugryzienie przy nagłym ataku bobasa. Czarne tło przypomina przestrzeń kosmiczną, a rysunki podzespołów rzeczywiście przypominają rupiecie – jakieś zużyte rury kanalizacyjne, zagubione odpady radioaktywne, czy działka podobne do odmalowanych z zewnątrz resorów samochodu.

Plansze są bardzo surowe – schematyczne, ale logiczne i proste w zrozumieniu. Nie imponują wyglądem, ale mają być użyteczne – nie piękne, bo nie ilustracje są sednem rozgrywki. Zapewniają trzy poziomy zabawy – każdy kolejny statek kosmiczny jest coraz większy, a ostatni posiada dwie wersje (różne kształty).

Młody Giercownik pierwsze, co weźmie w łapki – to żetony, które uwielbia wyciągać, ale kiedy tylko bystre oczka wypatrzą klepsydrę, zacznie się zabawa w obracanie i przesypywanie – nie rozumiem, czemu te ziarenka piasku aż tak hipnotyzują dzieci. Na mnie pozytywne wrażenie zrobiły zielone tic-taki, czyli najprawdopodobniej szklane, znaczniki naładowanej baterii. Bardzo pocieszne są także pionki kosmonautów – prawdziwe słodziaki, a można je również pomalować to będą maksymalnie szałowe.

Obcy przypominają trochę mroczne widma, a statki kosmiczne to typowe wahadłowce przygotowujące się do startu. Karty przygód są proste w obsłudze, bazują na cyfrach i symbolach, po kilkukrotnym wykorzystaniu danej karty połapiemy się i grać będziemy intuicyjnie. Dla każdej rundy przygotowano odpowiednio oznaczone talie. Towary to standardowe kostki, jak w większości gier planszowych.

Ciężarówką przez galaktykę podzielona jest na dwie zasadniczo różniące się między sobą części rozgrywki. Pierwsza jest żywiołowa i najbardziej ekscytująca – konstruowanie maszyny, przygotowywanie się do podróży. Losujemy kafelki ze stosu zakrytych, obróconych czarną stroną, wszyscy na raz – kto pierwszy ten lepszy, jeśli coś nie pasuje odkładamy to widoczne na bok, może potem skorzystamy – chyba, że ktoś porwie nam sprzed nosa. Każdy nowy element powinien logicznie łączyć się ze starymi, wcześniej ułożonymi na planszy. Trzeba także przestrzegać zasad dla wybranych podzespołów – działa z wolną przestrzenią na wystrzał z przodu, silniki z kolei z miejscem na odrzut – za sobą. Podwójne działa i podwójne silniki uruchamiane na baterię, podobnie z generatorami pola ochronnego. Kabiny dla kosmonautów lub zwerbowanych kosmitów, którzy wzmacniają działanie silników lub dział oraz oczywiście magazyny na składowanie towarów – specjalnych i standardowych.

Drugi etap jest typowo przygodowy i karciany. Polega na testowaniu naszych statków kosmicznych. Czytaliśmy opinie, że może lepiej byłoby zakończyć grę w hangarze, bo ciąg dalszy jest mniej dynamiczny, naszym zdaniem to nie prawda – samo konstruowanie nie ma sensu, powinien być jakiś cel i nim właśnie jest misja. To podczas lotu będziemy mieli satysfakcję, kiedy statek będzie się dzielnie bronił przed atakami, wtedy też będziemy wybierali najlepsze momenty na uruchomienie ogniw bateryjek. Kostek używamy przy wyznaczaniu miejsc uszkodzeń statku – na planszy są liczby określające rzędy i kolumny, w które trafia uderzenie. W trakcie wykonywania misji przeżywać będziemy małe dramaty, kiedy nasze cudo inżynierii zacznie się rozpadać, a po zakończeniu zdobędziemy walutę tak potrzebną do zwycięstwa.

Wyśmienity klimat gry współtworzy instrukcja, która w sposób rubaszny wprowadza nas w zwariowany świat handlu szmelcem. Całe uniwersum pokazane jest w krzywym zwierciadle, humor aż się wylewa z kart instrukcji, która dodatkowo jest przy tym bardzo dokładna.

Gra świetna dla młodych giercowników, rozegrane dziecko już w wieku 5 lat powinno samodzielnie potrafić układać swój statek – wystarczy, że jest na etapie puzzli. Wesoła planszówka, która jest lekka i łatwa, a której atmosfera jest niepowtarzalna. Niewiele jest tak sympatycznych gier z gatunku science-fiction. Kiedy gram z rodziną przypominają mi się filmy typu Kosmiczne jaja czy Marsjanie atakują! Tam też wszystko było tak durne i śmieszne, że aż fajne.

Film: Ciężarówką przez galaktykę – unboxing

Pisanie recenzji Państwa produktów jest dla nas fascynującym doświadczeniem. Jesteśmy dumni, ponieważ dotychczas zaufali nam:

Baldar, Black Monk Games. Cartamundi, CUBE Factory of Ideas, DANTE SP. Z O.O., DOBRETO Wydawnictwo, Edipresse Książki, Epideixis, FOXGAMES, Granna, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Instytut Praktycznej Edukacji, Jacobsony, MDR Dystrybucja, OUTDOOR Media, Piatnik, RUSSELL KONDRACKI s.j., TACTIC Games, TM Toys, Zakład Stolarstwa i Tokarstwa w Drewnie Marek Bałos, Zielona Sowa Sp. z o.o

Dołącz i Ty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *