Recenzja gry planszowej Ghost Stories

Ghost Stories” to rarytas! Gra, która największe laury otrzymała w 2009 roku, wtedy za innowacyjność oraz oprawę wizualną, ale gdyby powstała obecnie, tak samo byłaby obdarowaną! A może i bardziej, bo sława twórcy przyciąga przecież media i nagradzających, chcących uszczknąć drobinkę geniuszu, skąpać się w blasku autora. Pozycja opiera się próbie czasu, jak duch Wu Fenga, naszym zdaniem to albo przez czarnoksięstwo, albo przez magiczną atmosferę. Tytuł był bardzo długo nieobecny na naszym rynku, najlepszą obecnie inwestycją jest zakupienie kilku egzemplarzy i odsprzedanie, kiedy znowu zabraknie – możecie być pewni, że wartość poszybuje jak Kamil Stoch.

„Ghost Stories” to gra oparta na kaflach, kościach oraz kartach. Przeznaczona jest dla 1-4 graczy w wieku od 14 lat, zajmuje ok. godziny, ale my nigdy nie dożyliśmy!

Antoine Bauza został już chyba zaszufladkowany w „Siedmiu cudach świata” i zamknięty niczym panda w swym „Takenoko”. Nie zapominajmy o pozostałych azjatyckich tygrysach, bo jest i „Tokaido”, „7 Samurajów” czy „Hanabi”. Dla dzieci to przede wszystkim „Potwory do szafy” czy „Kotobirynt”. Generalnie wszystko udane.

Harmonia zostaje zachwiana. Pęka cienka granica między światami żywych i umarłych, którzy toczą jakże nierówny bój o dominację nad zastaną rzeczywistością. Wiejskie piekiełko skąpane jest aurą mroku i oddane w duchu chińskich wierzeń, a to zestawienie to niebanalna historia. Jednakże opowieść i tak schodzi na dalszy plan, najważniejsza jest tutaj dynamika gry i lęki, które ona budzi!

Celem ostatecznym jest pokonanie wcielenia Wu Fenga. To po prostu jeden z kolejnych duchów, ale bardzo upierdliwy, bo super-mocny. Niełatwo jest dotrwać do jego karty, a co dopiero wyjść cało z pojedynku.

Przestrzeń czasowa gry została podziela na jin i jang, z których pierwsza jest godziną duchów: rzucanie kością dręczenia, przemieszczanie się widma w kierunku wioski, czyli nawiedzanie, dociąganie kart z talii czarnoksiężnika. Jang to gasnący blask oświeconych taoistów, ostatni bastion wolności: wyczerpująca gonitwa, ponieważ zjawa przywołuje kolejne i tym samym powstaje samonapędzająca się reakcja łańcuchowa powodująca dramatyzm decyzji – uruchomić akcję z kafli czy kusić przeklęty chyba los, bo kostki bywają kapryśne, a blokady na żetonach stoją niewzruszone, grabież trwa – duch ucieka z kostką, a grabarz ma pełne szpadle roboty, bo musimy się odradzać.

Mechanika jest prosta, zależna od symboliki. Porównujemy ilości oraz barwę z żetonów i kości z tą widoczną na kartach. Korzystamy z pomocy wieśniaków: anulowanie nawiedzenia (odwrócenie płytki z cienia), pokonanie ducha w zamian za Qi – nasza krwawica, chwilowe oddalenie kroczących duchów, interwencja Buddy zabezpieczająca wolny teren, krąg modlitewny osłabiający wybraną barwę oznaczenia ducha, przestawienie wojownika i zjawy, sklepik – pozyskanie żetonów tao zastępujących ścianki kostki, herbatka u znajomej – aż chce się żyć, cmentarz – na przekór jednak powstajemy tu z grobu!

Na kartach duchów są kamienie, przypominają one nam celtyckie nagrobki. Od lewej do prawej: co koszmarnego stanie się od razu, w każdej kolejnej turze, po usunięciu karty. Czasem to ostatnie może być nagrodą za przegnanie potwora.

Podczas naszych zmagań autentycznie czuje się, że nadciąga armia umarłych, przy których zombie to „kaszka z mleczkiem” i „bez trudu usuwa kamień i rdzę”. Bawiąc się w parze mamy ochotę się rozdwoić, iść w każdym możliwym kierunku, bo ubijają nas jak muchy na wszystkich frontach! Od kilku dobrych dni gra jest na dywanie non-stop i ciągle dają nam niezłego łupnia! Jeśli szukacie wyzwania, jeśli jesteście ambitni i porażka tylko was zachęca do dalszych prób, to ta gra nauczy was pokory.

Ostatni raz tak tragicznie było w „Robinsonie Crusoe”, ale sztuka upadania także posiada swoje wewnętrzne piękno, cześć i wieczna chwała bohaterom, w szczególności ofiarowanym na ołtarzu nadziei! Gra z pewnością pojawi się w naszym zestawieniu najlepszych gier tego roku – druga edycja więc jesteśmy na prawach! Takiej atmosfery totalnej demolki i poświęcenia się dla sprawy, tak silnej kooperacji od wielu gier nam brakowało. My dni liczymy w grach – takie hobby…

W całym tym wybuchu radości z posiadania tej cudownej gry jest i łyżka dziegciu, czytajcie zawodu – miała być nowa lepsza księga zasad, promowana wszem i wobec. W porównaniu z instrukcjami do obecnie tworzonych gier, te materiały nadal są nieczytelne, zagmatwane, momentami niejasne i brakuje dobrej jakości rysunków, bo przecież na obrazkach najłatwiej się tłumaczy. Po kilku grach wszystko będzie klarowne, ale instrukcja jest ciężkostrawna – kolejne podobieństwo do naszego ukochanego rozbitka z bezludnej wyspy.

Jeśli jesteś miłośnikiem gier planszowych, to ta gra powinna być w twojej kolekcji, koniec tematu, bo Wu Feng znowu się niecierpliwi!

Za produkt dostarczony do testów dziękujemy GLOSEL taniaksiazka.pl

Film: Ghost Stories – unboxing

Film: Ghost Stories – przebieg gry

Pisanie recenzji Państwa produktów jest dla nas fascynującym doświadczeniem. Jesteśmy dumni, ponieważ dotychczas zaufali nam:

9 Planet, Alexander, Artyzan kreatywnemaluchy.pl, Baldar, Black Monk Games, Brain Games, Cartamundi, Clementoni, CUBE Factory of Ideas, Czacha Games, Dadada.pl, Daily Magic Games, DANTE SP. Z O.O., DOBRETO Wydawnictwo, Edgard, Edipresse Książki, Egmont, Epideixis, Finebooks, FOXGAMES, Franjos Spielverlag, GRAiMY, Granna, Haraka Paka, Heim, ICOM Poland, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Instytut Praktycznej Edukacji, Jacobsony, Jawa, Kangur Sp. z o.o., Let’s Play, LUDERIS, MDR Dystrybucja, Moaideas Game Design, Octigo Sp. z o.o., OGRY Games, Glosel – taniaksiazka.pl, OUTDOOR Media, Piatnik, Promathematica, RUSSELL KONDRACKI s.j., TACTIC Games, TM Toys, Trefl, Trefl Joker Line, Woodgame, Zakład Stolarstwa i Tokarstwa w Drewnie Marek Bałos, Zielona Sowa Sp. z o.o

Dołącz i Ty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *