Recenzja gry planszowej Dixit

Cześć! U nas to zawsze wszystko na opak, tak jest i tym razem, ale musicie wybaczyć, bo piszemy z pasją i często działamy ad hoc. W końcu, mieliśmy okazję rozłożyć pierwszą wersję gry „Dixit”. Od dawna posiadamy w domu edycję „Odyseja”, więc nareszcie możemy je porównać. Recenzja na gorąco, po wczorajszej dobrej zabawie.

Przed każdymi świętami „Dixit” pojawia się w sklepach na półkach, każdy market ją wystawia, nawet jeśli na co dzień nie handluje grami planszowymi. Zazwyczaj jest to właśnie stara wersja gry, co jest raczej zabiegiem marketingowym, gdyż w przeciwieństwie do nowej odsłony, tamta posiada na opakowaniu oznaczenie Spiel des Jahres, co ma być dodatkowym wabikiem dla niedzielnego gracza. Oczywiście nikt wam nie powie, że pozycja dla trzech graczy raczej się nie sprawdza. Zacznijmy jednak od początku.

Uwaga bzdury! „Dixit” to gra karciana dla 3-6 osób, od 8 roku życia, trwająca ok 30 minut. W minimalnym składzie gra się słabo – wykładamy po dwie karty, udając dodatkowych graczy. Do „kompletu” uczestników mogą dołączyć się i kolejne osoby, tylko musicie dorobić dodatkowe karteczki z numerkami. Młodsze dziecko w wieku 6-7 lat śmiało można zaprosić do zabawy. Nam zajmuje ona więcej czasu niż pół godziny.

Jeśli słyszeliście o tej pozycji, a jej jeszcze nie znacie, to krótkie info. Narrator wymyśla hasło do wybranego obrazka z karty, którą posiada na ręce. Wykłada zakrytą kartę na stół, następnie kolejni gracze dopasowują swoje karty. Tasujemy je i pokazujemy. Nie można głosować na swoją własną kartę. Jeśli wszyscy lub nikt z graczy nie skojarzy karty narratora z hasłem to nie otrzymuje on punktów, a oni dostają po dwa. Jeśli część trafiła to my i oni kasują po trzy punkty za oznaczenie naszej karty narratora. Właściciele pozostałych, wybranych kart otrzymują dodatkowo po punkcie za każdego typującego ich kartę gracza. Karty powinny być zatem dopasowane do hasła, ale nie dosłowne i bezpośrednie. Wygrywa osoba z największą ilością punktów – najszybsza na mecie.

W pierwszej wersji gry otrzymujemy tor punktacji wewnątrz opakowania, zajmuje on miejsce i jest ciasny kiedy poruszamy pionkami. Nowa edycja to wygodny, rozkładany tor ruchu. Pionki w drugiej wersji lepiej stoją w pozycji pionowej, ale też mogą się przewracać. W bazowym „Dixit” korzystamy z żetonów wyboru kart, w nowej odsłonie mamy plansze, które musimy trzymać w powietrzu, żeby znaczniki głosowania nie wypadły. Kiedy nie gramy w komplecie – jest to mniej wygodne niż żetony, ale można się przyzwyczaić. W przypadku większej liczby graczy metoda ta lepiej się sprawdza niż szukanie wybranego numeru żetonu z przedziału 1-12. Wnętrze opakowania jest dużo lepiej zorganizowane, przegródki na karty są większe i wszystko się pomieści. Karty w koszulkach spokojnie siedzą, ale do pełnego komfortu kilka milimetrów wolnej przestrzeni byśmy jeszcze dołożyli. Z koszulkami dla tych rozmiarów kart należy być ostrożnym. Im karty są większe, tym mocniej i szybciej folie się zlepiają – łatwiej o pomyłkę w dobieraniu i kłopoty z tasowaniem. Karty z obu gier mają te same cechy, można je śmiało połączyć w jedną dużą talię. Ilustracje w nowej części są chyba odrobinę bardziej tajemnicze i mroczne, więcej w nich dramatyzmu niż w tych z pierwszego „Dixit”, ale generalnie ten sam styl i kreska. „Odyseja” wprowadziła nowe warianty gry, o których instrukcja ze starej edycji jeszcze nie wspomina.

Generalnie lepiej zakupić „Odyseję”, ponieważ poprawiono mankamenty z wcześniejszej gry. Do tytułu dobrać można wiele dodatków, bo ponoć karty szybko się ogrywają. Naszym zdaniem nie jest to do końca prawda, gdyż za każdym razem możecie podawać inne hasła, a zestaw kart w puli wykładanej na stół także będzie się losowo zmieniał. Tylko od waszej kreatywności zależy, na jak długo starczy wam dana wersja bez jej rozszerzania.

Uważamy, że pierwotną wersję gry w obecnej chwili traktować należy bardziej jako duże rozszerzenie. Przełożyć karty i znaczniki wyboru – do użytku przy niepełnej obsadzie gry, a pudełko i planszę wywalić. Króliczki można schować i traktować jako zapasowe, jeśli komponenty z biegiem czasu się pogubią – będą drugie na wymianę.

„Dixit” to rewelacyjna gra, swego czasu wręcz rewolucyjna, którą warto posiadać, żeby jeszcze bardziej rozwinąć przygodę z „Dixit Odyseja”.

Pisanie recenzji Państwa produktów jest dla nas fascynującym doświadczeniem. Jesteśmy dumni, ponieważ dotychczas zaufali nam:

9 Planet, Alexander, Baldar, Black Monk Games. Cartamundi, CUBE Factory of Ideas, DANTE SP. Z O.O., DOBRETO Wydawnictwo, Edipresse Książki, Egmont, Epideixis, FOXGAMES, Franjos Spielverlag, GRAiMY, Granna, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Instytut Praktycznej Edukacji, Jacobsony, Jawa, Let’s Play, LUDERIS, MDR Dystrybucja, OUTDOOR Media, Piatnik, Promathematica, RUSSELL KONDRACKI s.j., TACTIC Games, TM Toys, Trefl, Trefl Joker Line, Woodgame, Zakład Stolarstwa i Tokarstwa w Drewnie Marek Bałos, Zielona Sowa Sp. z o.o

Dołącz i Ty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *